Lekka jazda Mazurka i Zalewskiego

Tygodnik "Lekka jazda Mazurka i Zalewskiego" to autorski talk show z udziałem polityków z pierwszych stron gazet prowadzony przez duet dziennikarzy Robert Mazurek - Igor Zalewski.

kliknij, aby powiększyć W studiu gościli prominentnych polityków, by w luźnej, rozrywkowej atmosferze weekendu porozmawiać o bieżących wydarzeniach na polskiej scenie politycznej. Formalnie był to klasyczny talk show: z żywo reagującą publicznością, ze swobodnym przerzucaniem się z tematu na temat, z żartami, niespodziewanymi materiałami filmowymi, muzycznymi przerywnikami. Jednak ranga gości powodowała, że w czasie rozmów padły ważkie deklaracje i ujawniono sporo ciekawych wiadomości zza kulis życia politycznego.

Zalewski i Mazurek - przyjaźnie nastawieni do świata i ludzi, ale przecież mocno zniesmaczeni niektórymi zachowaniami polityków, rozmawiali z nimi porzucając dyplomację i język koturnowej publicystyki.


W pierwszym odcinku Mazurek i Zalewski gościli profesora Zbigniewa Religę, któremu zadali niełatwe pytanie o kłopoty z alkoholem, jak również barwnego, pracującego w szarej strefie polityka KPN Adama Słomkę. Za stołem miksującym stał DJ Macu. Prowadzącym asystowała zaś modelka Maria Aguero.

Zaproszenia do programu nie odrzucił inny kandydat na prezydenta, Marek Borowski. Lider SdPl był gościem w drugim odcinku "Lekkiej jazdy Mazurka i Zalewskiego". Wypowiedziane przez niego podczas rozmowy słowa "chcecie mnie dobić, to mnie dobijcie", świadczą, że swoich gości gospodarze programu nie oszczędzają. Na osłodę Maria Aguero wręczyła Markowi Borowskiemu butelkę przedniej whisky single malt. (Ciągle ten alkohol!)

Trzecia odsłona programu przebiegła pod znakiem prawicy (folklorystycznej). Zygmunt Wrzodak chciał gejów i lesbijki zamykać w szpitalach, a Jacek Kurski po serii pytań zmienił nazwę programu na "Warszawską masakrę piłą mechaniczną". Płytami kręcił DJ Kostek, gościom i gospodarzom asystowała oczywiście Maria.



W czwartym odcinku Mazurek i Zalewski starli się z Janem Rokitą, kandydatem PO na premiera przyszłego rządu. Lider Platformy Obywatelskiej nie krył zdziwienia obecnością w studiu żywej krowy. Po paru minutach rozmowy z dziennikarzami tygodnika "Wprost", Rokita sam rozwiązał tę zagadkę. "Krowa nie zmienia poglądów" - oświeciło polityka PO, któremu Mazurek i Zalewski dowodzili, że w III RP w wielu sprawach (lustracja, dekomunizacja, stosunek do braci Kaczyńskich), zmienił poglądy i to radykalnie.

Józef Oleksy - kolejny gość gospodarzy programu - przekonywał, że jest dobrym liderem SLD. Chyba jednak nie przekonał Mazurka i Zalewskiego, skoro w prezencie otrzymał od nich zabawkę w postaci samochodu-karawanu. Oleksy podarunek przyjął, podkreślając zarazem, że nie czuje się grabarzem własnej partii. Spotkanie umilała wódeczka i micha kawioru astrachańskiego.

W siódmym odcinku (wreszcie) w roli głównej wystąpiła kobieta. Prosto ze świdnika, o czym przypominały zaparkowane w studiu motocykle. Zyta Gilowska, kandydatka PO na ministra finansów. Po obejrzeniu filmiku o dziwnych przypadkach zachowań dotychczasowych gospodarzy ministerstwa, przyznała, że gmaszysko to ma w sobie coś upiornego, ale ona do strachliwych nie należy. Za odwagę otrzymała wielkanocnego Mazurka (nie Roberta, tylko ciacho).

Wyjątkowy charakter miał następny odcinek programu. Zagraniczny odcinek. Mazurek i Zalewski (ten ostatni po raz pierwszy "pod krawatem"), gościli u kardynała Józefa Glempa w Prymasowskim Instytucie Polskim w Rzymie, w przeddzień rozpoczęcia konklawe. Kardynał nie zdradził na kogo będzie głosował, bo groziłaby mu ekskomunika. Eksomunika nie grozi mu natomiast za to, że opowiedział się za otwartą lustracją polskiego duchowieństwa.


Ostatnie odcinki "Lekkiej jazdy" to spektakularne starcia z ludźmi, którzy rządzą dziś Polską: Zbigniewem Ziobrą i Ludwikiem Dornem.

Na uspokojenie skołatanych nerwów między dwóch PiS-owców włożono Ryszarda Bugaja, który przepraszał za Unię Pracy, ale już rozmyślał o powrocie na scenę polityczną.

Spotkanie ze Zbigniewem Ziobrą zaczęło się niewinnie - oglądaniem na bimie metamorfoz gościa: od prowincjonalnie wyglądającego przybysza do stolicy (uczesanie z przedziałkiem w pupkę i groteskowy wąs), przez wygląd solidnego prawnika z Warszawy, aż po postulowany przez prowadzących metroseksualny image upodabniający posła Ziobrę do Davida Beckhama.

Bezpardonowy atak, jaki w chwilę później przypuścił Robert Mazurek na Zbigniewa Ziobrę, obecnego ministra sprawiedliwości, można usprawiedliwić jedynie niewiedzą, co do dalszej kariery politycznej tego wychowanego w Krynicy niepozornego okularnika.

Atmosfera w studiu się zwarzyła i nawet pojednawczy zazwyczaj Igor Zalewski nie załagodził konfliktu.

Znacznie sympatyczniej było w czasie spotkania z Ludwikiem Dornem. Co prawda więzienny mur symbolizujący marzenie o surowym państwie prawa i sprawiedliwości przypominał o czekającej nas przyszłości, ale butelka czerwonego wytrawnego wina skutecznie ociepliła klimat…

Sto lat!

Emisje: TVP 1, luty - maj 2005 roku, niedziele po 22:00.

"Lekka jazda Mazurka i Zalewskiego"
Produkcja: Rewolta sp. z o.o. na zlecenie Programu 1 Telewizji Polskiej
Czas trwania: 25 minut

Reżyseria: Andrzej Horubała
Scenografia: Anna Brodnicka


REWOLTA, Sp. z o. o.,  02-797 Warszawa,   ul. Nowoursynowska 129 m. 6  

NIP 951-20-73-975  Tel. (+48) 601 213586  rewolta@rewolta.pl